Etykiety

poniedziałek, 28 listopada 2011

huragan

jesienny wiatr w nocy sp... wiele rzeczy z wielu dachów, a mnie nie dał spać waląc w metalową klapkę z drutem w kominie. rano przy przystanku potknęłam się o ułamaną gałąź. zimno, choro i przewianie.

przed zimnem chronię się ostatnim wyrobem, szydełkowym, więc zwartym i grubym.

(Wzór muszelkowy, z książek, czapka jest dość luźna.) 

3 komentarze:

  1. Chociaż ta "kara" powinna była mnie upewnić. Widać tak przywykłam do wiadomego słownictwa, że mi to umknęło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Upewnić Cię też powinno, że obserwuję tylko Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń