Etykiety

środa, 30 grudnia 2015

Nasz kolor czarno-czerwony

Do kompletu - czyli szalika z poprzedniego postu i do szalika, który zazwyczaj noszę z czerwoną kurtką i czarnymi łapkami - przy filmie "Ucieczka gangstera" ze Stevem McQueenem i przerzucanych serialach wykonałam czapkę z nausznikami w kształcie "słońce Peru" i pomponem. Dwie czerwone nitki, 1 czarna, polski akryl. Pompon z kawałka sztucznego futerka, które kiedyś sprezentowała mi Tosia. Cała czapka od czubka robiona półsłupkami nawijanymi.





poniedziałek, 28 grudnia 2015

Święta Bożego Narodzenia

Trzy szydełkowe bombki




i upleciony na palcach szalik z włóczki, którą przyniósł Święty Mikołaj



taką włóczką powinno się robić falbanki (jak, np. tu: http://www.latviancrafts.lv/published/publicdata/CLVCRAFTS/attachments/SC/images/argentina_pamaciba_ende.jpg), ale ja takich falbanek nie znoszę i nie noszę, dlatego potraktowałam włóczkę po prostu jako grubą i zamiast męczyć się z zaczepianiem o nitki szydełkiem, szalik z dwóch motków wykonałam palcami.


wtorek, 8 grudnia 2015

Listopadowy błysk

Czapka i łapki - włóczka Alize Lanagold Fine Missisipi różówo-fioletowo-szaro-czarna plus Dora Sim (007G) "srebrny ze srebrnym". Robione jako ślimak. I wyszedł bardzo przyjemny zestaw :)




Podgrzybek

Sweter (wieeelki) z boucle w kolorach podgrzybka (kto nie wie - podgrzybek ma brązowy kapelusz, żółty na spodzie, który po naciśnięciu robi się niebieski). Robiony na okrągło, bezszwowo (to jednak nie był najlepszy pomysł, zważywszy na moje słabe umiejętności we wszywaniu rękawów), dla urozmaicenia (i odróżnienia przodu od tyłu ;)) 2 zygzaki oczkami lewymi.






Moherowa adwentowa śliwka

Duże zaległości w uzupełnianiu. Zanim rozpocznę podróż w czasie, najnowsze dzieło: moheroo - akrylowa adwentowa czapka w śliwkach. Włóczki z Interfox, tu na zdjęciu lepiej widać, że są dwie różne, niż w rzeczywistości, gdzie zlewają się w powidła. Żeby trochę urozmaicić, co 10 oczek przekładałam po trzy oczka wg wzoru warkocza. Na koniec pomponik z reszki włóczek.





poniedziałek, 15 czerwca 2015

Wakacyjnie

W maju i w czerwcu znacznie mniej dziergania, dłubię trochę sweter bezszwowy, ale do końca jeszcze sporo.
Tymczasem poprawiłam klapki z deichmanna, których gumowe paski nieprzyjemnie przyklejały się do skóry i z rozpędu wykonałam ozdobę pasującą do weekendowego malowania paznokci. Włóczki - merinos kolor nr 56103 (wełna) turkus plus różne akryle powielkanocne.


 



Pomimo tego, że merinos to wełna, nic nie gryzie i bardzo przyjemnie nosi się nawet w największym upale.

środa, 29 kwietnia 2015

Kołowiec działkowiec - skończyłam.



...i mam trochę mieszane uczucia. To chyba jednak nie jest fason na grube dziewczynki, albo po prostu coś nie tak mi wyszło. Na pewno zrobiłam za krótkie rękawy.  Natomiast jako okrycie wierzchnie jest świetny na działkę, bo przy wieczornym ochłodzeniu można się w kołowca zawinąć razem z głową, podwójnie / potrójnie ogrzać okolice nerek albo po prostu przykryć się jak kocem.
Zawsze chciałam spróbować swetra z koła, skończyłam prawie w 2 miesiące (!), już wiem, że się da i na przyszłość mam kilka nauczek.
A powieszony na barierce wygląda przepięknie. 






Powyższe zdjęcia: mąż.

 tulipan dopasowany kolorystycznie:


środa, 1 kwietnia 2015

Pisanki wełnianki

Hosanna!

Tknął mnie jakiś impuls i przez internet zakupiłam styropianowe jajka.
Zaczęłam od luźniejszych oczek, ale potem zmieniłam szydełko na mniejsze i zaczęłam robić gęstsze oczka. 

1. To była pierwsza pisanka.

 2. A to trzy. Włóczka ta sama, z której robię kołowiec - akryl + wełna.

 3. Tu już gęściej, bez ażurku. Akryle. 

 

4. Niedziela Palmowa.


5. Wracamy do włóczki kołowcowej - zrobiły się prawie pluszowe. 


6. Moherowe lody malinowe (włóczka Nako Moher Special, cieniutka). Różowego jajka!


7. Faberże ;)



Kołowiec w wykańczaniu...

Końcowa plisa (ryżem) ciągnie się i ciągnie, tak więc jeszcze trochę, zanim pokażę gotowy sweter.



  

tu: do "oplisowania" zostały juz tylko 3 części (raporty), a potem już tylko rękawy i na grzbiet. 

piątek, 6 marca 2015

Początek kołowca

Włóczki: Alize Lanagold Fine Missisipi 3634 (one missispi, two missisipi...) oraz polska bordowa anilana Zodiak (Przędzalnia Czesankowa "POLANIL" w wygaszeniu). Czyli kolorowy akryl z wełną plus jednobarwny akryl.


poniedziałek, 2 marca 2015

Ruda wiosna

Wczoraj skończyłam - robiłam ten sweter dwa tygodnie, więc w porównaniu z dwoma poprzednimi - rekord absolutny.

Etap dorabiania rękawa (okrągłe druty - więc same prawe, na wykończenie rękawa odwróciłam, żeby wyszły same lewe).
 Już go noszę, jak ktoś mi zrobi zdjęcie, to dorzucę.



A teraz zaczęłam sweter z koła...