Etykiety

piątek, 27 lutego 2015

Skromny piąteczek

W rudym swetrze zaczęłam dekolt (przód robię od dołu), już prawie koniec, tymczasem pora na retrospekcję pt. skromny berecik szydełkowy. Z kwiatuszkiem. Prosty, pósłupki nawijane i słupki, jako wywietrznik dwa rzędy ażurowe - ominąć oczko łańcuszka, słupek w następne oczko itd.

Zrobiłam go w zeszłym roku na zwolnieniu przy filmie "Kleopatra".




wtorek, 24 lutego 2015

O rudy, rudy, rudy ryż

Plecy sweterka. mam nadzieję, że tydzień, dwa - i będzie cały. Z przodu chyba dekolt w serek, rękawy będą (wreszcie rękawy) długie.
Ścieg: ryż, na samym dole 2,5 cm luźnego ściagacza.




piątek, 20 lutego 2015

Ciepła czapka do kompletu

Zimę mamy taką, że raz plus, raz minus, a nawet jak plus, to zimny wiatr na minus, a jak minus, to i tak śniegu nie ma. Na zimny wiatr nie ma jak ciepła czapka nasunięta na uszy i czoło (zatoki!). Z modnym bieżąco pomponem.

Czapka pasująca do zakupionego przed Świętami Bożego Narodzenia szalika http://tojazdzid.blogspot.com/2013/10/na-szyje.html (zszytego w komin) . Włóczka NEW SPOT color mix, wzór- kostka, pompon z tworzywa sztucznego.


 ... i wreszcie blog "na czysto".

Postny sweter bez rękawów

Znowu za duży i za szeroki, ale ciepły i przytulny, zwłaszcza, gdy lutowy wiatr ... zrzuci majstra z dachu. Czyli podwiewa. Plan był na sweter z golfem. Z golfu zrobił się kołnierz, a z rękawów - kimonowe wypustki. Życie codziennie nas zaskakuje. Od tej pory nie dotykam drutów bez centymetra pod ręką - a i to zapewne wiele nie pomoże.

Włóczka: Puchatek (akryl), druty 7 na długiej żyłce.

Kołnierz / golf: ściągacz "na 3"
Korpus: "lewa strona": 1 rz. prawe, 2 rz. 1 prawe, 1 lewe
Na dole w roli ściagacza oczka tkane. 

Rozpoczęty przy serialu "Fargo", zakończony przy "Ja, Klaudiusz".





Wielki komin i czapka.

Kominy to ostatni zimowy wrzask mody tego sezonu. Ten mój jest tak wielki, że właściwie mógłby być peleryną, ale go kocham i uwielbiam i mogę nosić bez przerwy. Po Katniss została mi włoczka, zrobiłam czapkę, zaczęłam komin, dokupiłam różowej włóczki, dokupiłam szarej...



Komin: ryż. Pokochałam ryż.
Czapka: mój ulubiony ściagacz "na 3" (2 prawe, lewe / prawe, lewe prawe).




Skarpety i skarpetki.

Skarpety - na drutach 8 z najkrótszą żyłką na okrągło - na człapanie zimą po zimnej podłodze. Efekt kapcia krasnoludka (albo elfa od Św. Mikołaja), ale w noszeniu bardzo ciepłe i przyjemne. Włóczka Bravo big 1 motek (a raczej mot).

 To te same, ale słonko zmieniło im kolor.

Skarpetki - na zamówienie. Na 5 drutach. Pierwsza moja przygoda ze skarpetkami robionymi w ten klasyczny sposób i jakoś się udało (na próbie ze skarpetkami na obręczy poległam). Włóczka akryl, dość cienka, nie pamiętam numeru drutów. Kolory, jak zwykle, zafałszowane oświetleniem i jego brakiem. Powinny być turkusowe.






Entrelac - czapka / beret i mitenki na obręczy dziewiarskiej

Zostało mi po swetrze psychodelicznym sporo włóczki. Rzuciłam się na głęboka wodę, czyli na entrelac. I szczerze - gdyby nie filmy na youtube, nie dałabym rady, bo przez pierwsze 4 rzędy cały czas głupiałam i się gubiłam. Polecam zatem cykl filmów instruktażowych Intensywnie Kreatywnej. Część pierwsza tu: http://youtu.be/0jYK9QrxEk0

Z jednym okiem na druty i z drugim na ekran dałam radę - i wyszła czapka.

 A właściwie beret.




Do kompletu zrobiłam mitenki na obręczy dziewiarskiej. I tu uwaga - kółko może się wydawać zbyt wielkie, ale po zdjęciu z obręczy robótka się ściąga i średnica znacznie zmniejsza. Próbowałam od najmniejszego i musiałam pruć.







Sweter Katniss / Szalik Katniss

Na życzenie fanki "Igrzysk śmierci" - wariacja na temat swetro-komina-kamizeli noszonej przez Katniss na kurtce w ekranizacji pierwszej części cyklu.

Początek: ściągacz "na 3" (1 rz. 2 prawe, lewe / 2rz. lewe, prawe, lewe)
 Golf - 3 rzędy prawych, 3 rzędy lewych
 Góra już jest.
Lecimy dalej - dorobiłam pas na rękę ryżem "jęczmieniem"...




...a na koniec jeszcze pas ryżem zwykłym.

Wyszło mi ok. 500 gram włóczki "Emily", druty 7.

Psychodeliczny sweter bez rękawów

Części składowe w poprzednich postach. Trochę wyszedł za duży i jakby nieforemny, ale pierwszy kot za płot.Jako bransoletka - sznureczek z tej samej włóczki na "laleczce / młynku dziewiarskim", który porzuciłam dla obręczy dziewiarskich - sznurek na 4 ząbkach robiony zwija się tak samo, jak ten robiony na młynku, a mniej się psuje.